Czwartek, 23 maja 2019

Feliks Koneczny: Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej cz. VI

Opublikowano: 11 września 2016 13:49:57
Podziel się i skomentuj

Państwo jest to zrzeszenie rządzących i rządzonych za pomocą administracji, czynnej stale. Bez administracji nie ma państwa.

Troska o grody i obsługiwanie ich stanowi zawiązek administracji państwowej. Tarcia z samorządem społecznym powstają o mstę. Ten wymiar sprawiedliwości społecznej może się po pewnym czasie tak powikłać, a w dalszym ciągu zdegenerować, iż powstaje wojenka wszystkich przeciwko wszystkim, jeżeli msta panuje zbyt długo. Zdarzało się zaś często, że msta rozdzielała społeczeństwo danego okręgu grodowego wtedy właśnie, kiedy zagroził nieprzyjaciel zewnętrzny i zachodziła największa potrzeba jedności. Dopiero przejęcie msty przez władzę państwową stanowi dźwignię, na której wznosi się państwo do wyższych szczebli rozwojowych. W starożytności powiodło się to tylko Rzymowi i Egiptowi. Kościół katolicki zwalcza mstę od początków misjonarstwa w jakimkolwiek kraju pogańskim. Jak to trudno, znać z tego, że w Polsce grasowała msta aż do pierwszej połowy XIV wieku, we Francji również do XIV wieku, a w Niemczech aż do połowyXVI w.

W południowych Włoszech i na Bałkanie panowała msta jeszcze w XIX w. Przerzucanie msty na sądownictwo publiczne dokonuje się w ogóle opornie. Włodzimierz, zwany Wielkim, książę kijowski, odmówił z największą stanowczością, gdy duchowieństwo skłaniało go, by objął władzę sądowniczą. Wręcz przeciwny fakt zaszedł za naszych czasów. Afganistan, kraj o ludności czysto "aryjskiej", jest klasycznym krajem msty. Postępowy jego władca Abdulach, chciał wprowadzić sądy państwowe na miejsce msty i musiał swe państwo opuścić przed ogólnym powstaniem.

Około obronności państwa i państwowego sądownictwa wytwarza się administracja państwowa, która następnie rozszerza się jeszcze na inne działy życia zbiorowego.

Kwestia administracji stanowi wykładnik rodzaju i szczebla rozwojowego państwa, a zarazem stosunku jego do społeczeństwa. Prawda ta tyczy jednako wszystkich krajów, czy Polski, czy Turcji.

Kto przypatrzył się bliżej gospodarce tureckiej, ten zrozumiał, że istotnie, gdzie Turek nogą stąpi, tam trawa nie wyrośnie. Płacono podatek od każdego zwierzęcia domowego, od każdego drzewa owocowego, od każdego okna i to czasami wskutek nadużyć dwa i trzy razy do roku, jeden i ten sam; wskutek tego ludność dochodziła do wniosku, że najlepiej tyle tylko mieć, by móc wegetować, bo inaczej pracowało się na rząd, który dla ludności nic nie robił. "Już sam ten system gospodarczy wystarczyłby po kilkuset latach najbogatszy kraj spustoszyć...".

"...Wystarczy zwiedzić kolonie niemieckie w Jaffie, Haifie, Syrnie i Jeruzalem, by się przekonać, że rozumna gospodarka i skrzętna a wytrwała praca może ten kraj i dzisiaj do kwitnącego stanu doprowadzić. Kolonie te jednak wyjęte były zupełnie spod prawa tureckiego".

Polska administracja doprowadziła dopiero do tego, że zmniejsza się zużycie cukru i mydła. W każdym razie lepiej zawczasu wołać: Ostrożnie, byśmy nie wjechali na trop turecki!

Państwa dzielić należy na rodzaje według rodzaju owej organizacji, czynnej stale, a mającej jednoczyć rządzących w rządzonych, pośredniczącej pomiędzy nimi - czyli według metody administracji. Według tego są dwa główne rodzaje państw: obywatelskie i biurokratyczne, stosownie do tego, czy administracja poruczona jest obywatelom samym (samorząd), czy też biurokracji. Tamte państwa są organizamami, te zaś mechanizmami; biurokracja jest bowiem zawsze i wszędzie mechanizmem. Samorządu są rozmaite poddziały i tak samo biurokracji. Średniowieczne państwo stanowe było autonomicznym, obywatelskim, podczas gdy biurokratyczna jest dzisiejsza republika francuska, w której parlament dostosowany jest do biurokratycznego ustroju. Ale biurokracja francuska daleka jest od ducha policyjnego, podczas gdy austriacka opierała się na systemie policyjnym i wszędzie a wszędzie, nie wyjmując administracji szkolnictwa, obracała się w kole pojęć policyjno-politycznych.

Pruska administracja była bardziej społeczno-policyjna; stąd doktryna wszechwładzy państwa i dozór państwowy wykonywany przez administrację nad wszystkimi dziedzinami życia ekonomicznego i społecznego. Obchodzą się zaś całkiem bez biurokracji społeczeństwa anglo-saskie i obok wysokiego poziomu cywilizacyjnego tej właśnie okoliczności zawdzięczają, że są panami świata.

Rozpatrując systemy administracyjne, różnych krajów w różnych czasach, spostrzegamy, że zawisły w znacznej części od warunków demograficznych. Głównie chodzi o gęstość zaludnienia, tudzież o stopień swobodnego przesiedlania się. Kraje o ludności rzadkiej nie zdołały nigdy wykształcić adminstracji systematycznej.

Feliks Koneczny: Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej cz. VI

Zmiany gęstości geograficznej pociągają za sobą odmianę administracji, co obserwować można od historii rzymskiej aż do nowoczesnych Prus. Potrojona gęstość zaludnienia na piachach brandenburskich wymagała nowego typu administracyjnego. W Polsce rozwijała się historia administracji innych zgoła szlakiem w Koronie, innym zaś w W. Księstwie litewskim. Wydobywała też administracja z siebie nowe pomysły, nieraz całe nowe działy, ilekroć uznano gdzieś zasadę swobodnego przesiedlania się. Przykładów dostarczają dzieje Afryki, hellenizmu w Azji, prawa latyńskiego w Italii środkowej itd. Kiedy potem zatraciła się na kilka wieków łączność handlowa krain zatoki Lwiej z krainami Kanału, nastawała tam jakby petryfikacja, gdyż nie odczuwano potrzeby zmian. Gdy zaś ożywił się na nowo handel i rozpoczął się na nowo ruch ludności w poprzek obydwóch Burgundii, rozbudził się też nowy ruch w zakresie urządzeń administracyjnych.

Sprawy demograficzne posiadają wpływ na strukturę społeczną, a przez to wywołują zmiany w stosunku społeczeństwa do państwa. Łatwiej jest opanować przemocą obszary większe, lecz z rzadką ludnością, niż małe, a zaludnione gęsto.

Caeteris paribus tym łatwiej popadakraj w trwałą zawisłość od państwowości narzuconej, im uboższy. Wobec najazdów społeczności nie zróżniczkowane są bardziej bezbronne, niż rozwinięte społeczeństwa. Wreszcie przy wyższych szczeblach rozwoju tak państwa, jako też społeczeństwa, stosunek ich wzajemny zawisł wielce od stopnia i rodzaju inteligencji ogółu ludności.

Wszystkie zmiany w materilanym i duchowym stanie ludności wpływają na ten stosunek, a zatem wywierać też muszą wpływ na wykładnik tego stosunku, tj., administracji. Zmieniają się nie tylko poglądy ludności, lecz jej interesy; to pozostaje zazwyczaj w związku z tamtym. Pojawiają się interesy nowe i biada państwu, jeżeli administracja ich nie uwzględnia.

Państwowość winna się zmieniać stosownie do zmian w społeczności, a tym bardziej w społeczeństwie. Jak nie ma formuły ogólnej na doskonałość prawa, podobnież nie może istnieć formuła na jakąś administrację generalną, doskonałą. Administracje są stosowne lub niestosowne, trafne lub nietrafne, a zależy to od okoliczności historycznych.

A zatem administrator pozbawiony zmysłu historycznego jest szkodnikiem wprowadzając administrację niestosowną, z czego może wytworzyć się złowroga rozbieżność społeczeństwa a państwa i rozstrój obu. Administracja niestosowna rozsadza wszystko. Objaw ten zachodzi niemal zawsze, gdy ogół ludności światlejszej nabierze przekonania, że administracja pozostaje poniżej rozwoju umysłowego danego kraju.

Wszelkie w ogóle znawstwo spraw socjologicznych musi sie oprzeć na historyzmie. Do tych wniosków doprowadza rozstrząsanie spraw w stadium choćby tylko społeczności, a co najwyżej społeczeństw niższych jeszcze szczebli. Przykładów wielce pouczających dostarczają dzieje starożytnego Wschodu; następnie całego zasięgu cywilizacji łacińskiej. Bardzo zajmujące są kolejno zmiany administracji mongolskiej w Kipczaku i na Rusi, poczynając od uczonych urzędników chińskich w służbie dżingischanów, a kończąc na trywialnych baskakach tatarskich XIV i XV wieku.

Na europejskim terenie wystarczy zapoznać się z historią, nie sięgając poza wiek XII, żeby móc stwierdzić podane wyżej tezy.

Poprawiły się poglądy na administrację, gdy w łonie cywilizacji łacińskiej społeczności wykształciły się na społeczeństwa. W państwie stanowym adminstracja była organizmem, a polegała na autonomii. Załamał się rozwój organiczny, administracja poczęła się stawać mechanizmem, gdy dzięki ligizmowi wzmagała się warstwa urzędnicza, gdyż centralizacja tego wymagała. Równocześnie ubywało obywatelowi praw wobec państwa. Zeszło się na fatalną drogę, której koniec dobiegał naszych czasów i wydał jakby normę, że administracji względem obywatela wszystko dozwolone.

Mnożą się bowiem bez ustanku jej uprawnienia w imię totalizmu państwowego. Państwo "myśli" o wszystkim; myśli za obywatela; toteż gdyby administracja mogła, zakazałaby obywatelowi myśleć. Odkąd jednak ideałem administracji państwowej stało się, żeby ona zaspokajała wszelkie potrzeby całej ludności, zachodzi obawa, że poddani zmienią się w niedołęgów, a rządziciele będą posiadać coraz mniej rozumu.

Podziel się i skomentuj