Sobota, 17 sierpnia 2019

12 lat temu zmarł Jan Paweł II. Nawet jego pogrzeb obfitował w niezwykłe symbole i znaki. Zobacz FILM

Opublikowano: 2 kwietnia 2017 07:37:02
Podziel się i skomentuj

Ceremonia pogrzebowa rozpoczęła się sześć dni po śmierci Papieża. Msza żałobna na Pl. Świętego Piotra po łacinie, przewodniczył jej Joseph Ratzinger, któy 11 dni później został papieżem. Na widok wystawiono skromną, drewnianą trumnę w której spoczywał Jan Paweł II. Na niej położono otwarty ewangeliarz.

12 lat temu zmarł Jan Paweł II. Nawet jego pogrzeb obfitował w niezwykłe symbole i znaki. Zobacz FILM

I to właśnie chyba najmocniej utkwiło w pamięci wiernych, którzy mieli okazję oglądać transmisję z tej uroczystości w telewizji. Wiatr przewracał kartki ewangeliarza, w jedną i drugą stronę, aby na koniec go ostatecznie zamknąć. To był bardzo symboliczny i wzruszający moment, który w wielu sercach potrafił wzbudzić refleksję.

Do Rzymu na uroczystości pogrzebowe Jana Pawła II przybyło wówczas 5 mln wiernych, z tego aż 1,5 mln z Polski. Joseph Ratzinger, już po tym jak sam został papieżem tak mówił w jednym z wywiadów o Janie Pawle II:
- To, że Jan Paweł II był święty, stawało się dla mnie coraz bardziej jasne w latach współpracy z nim...

Schorowany Jan Paweł II do wiernych:
- Chrystus wie co kryje się we wnętrzu każdego serca, Chrystus dzisiaj mówi do nas, do Was" "Beze mnie nic nie możecie uczynić. Ja wasz nauczyciel chcę być dla was drogą i światłem, życiem i Prawdą przez wszystkie dni aż do skończenia świata".

Przypomnijmy też przy tej okazji fragment niezwykłej homilii z I Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w roku 1979, wygłoszonej 2 czerwca w Warszawie do setek tysięcy wiernych. Rok później w Polsce nastąpił zryw "Solidarności". Słowa Jana Pawła II były niejako proroctwem tego co się wydarzyło w Polsce, ale również jego wizyta bez wątpienia tchnęła ducha w Polaków, którzy z nadzieją i wiarą podjęli się tego niezwykłego zrywu.

Jan Paweł II:
(...) Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd - z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa?

Że właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy - jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć - jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy? (...)

Kościół przyniósł Polsce Chrystusa - to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.

I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski - przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia. (...)

Warszawa. 2 czerwca 1979 r.

Podziel się i skomentuj