Sobota, 17 sierpnia 2019

Stanisław Cat-Mackiewicz: Antywłoska polityka Anglii

Opublikowano: 25 kwietnia 2017 03:48:43
Podziel się i skomentuj

Dnia 5 lipca 1943 roku generał Sikorski zginął w wypadku samolotowym koło Gibraltaru, a 25 lipca 1943 roku miał miejsce zamach stanu we Włoszech, usunięcie Mussoliniego , przedsięwzięte oczywiście celem zamiany aliansu z Niemcami na alians z Ameryką i Anglią. Będziemy się zastanawiali wpierw nad tym drugim wydarzeniem, ponieważ jego niespodziewane dla Polaków konsekwencje wyjaśnią nam niezbicie kierunek polityki angielskiej i rozbiją iluzje, które żywiliśmy.

Stanisław Cat-Mackiewicz: Antywłoska polityka Anglii
Minister spraw zagranicznych Galleazzo Ciano w Durrës w Albanii, w kwietniu 1939 r.

My, Polacy, od początku wojny uważaliśmy, że Anglia prowadzi politykę europejską, w tym zrozumieniu, że gotowa jest pobić Niemcy na czele grupy państw europejskich. Wzdychaliśmy ciągle: ach, aby Włosi, aby Węgrzy, aby Rumuni przejrzeli i przystali do koalicji. Otóż Węgrzy, Rumuni, a nawet po części Włosi nie potrzebowali całkiem „odzyskiwać” wzroku, aby przejść do antyniemieckiej koalicji. Wszystkie te narody o niczym bardziej nie marzyły jak o powieszeniu Hitlera wraz z Himmlerem i Ribbentropem. Nienawiść do Hitlera na Węgrzech w czasie wojny była co najmniej równa nienawiści do Niemców w Warszawie przed wojną. Regent Horthy złościł się na sam widok proniemieckiego Węgra, król Włoch prywatnie nie mówił inaczej o Niemcach jak „te kanalie”, a królewiczowa włoska „te świnie”, jak to opowiada Ciano w swym dzienniku wydanym po jego śmierci w Ameryce. Niemcy swoją brutalnością dały się we znaki tak samo swoim sojusznikom, jak swoim przeciwnikom.

Włoscy robotnicy w Niemczech byli na pewno gorzej traktowani aniżeli włoscy jeńcy wojenni na terenie Wielkiej Brytanii. Mussolini jeszcze w kwietniu 1935 roku, w czasie konferencji w Stresie,chce tworzyć antyniemiecką koalicję i gotów jest brać udział w wojnie z Hitlerem. Istnieje cała szkoła komentatorów wydarzeń politycznych, wśród których nie brak wybitnego angielskiego publicysty katolickiego, która twierdzi – jak się zdaje, zupełnie słusznie – że to polityka angielska popchnęła Mussoliniego w objęcia Hitlera. Istotnie, po pewnym okresie współpracy z Hitlerem Mussolini jeszcze raz nawraca do Anglii i jeszcze w 1938 roku znów proponuje Anglii współpracę, celem niedopuszczenia do Anschlussu. Anglicy znów tę ofertę odrzucają. Zauważcie dobrze: Anglicy wolą Anschluss niż współpracę z Włochami,chociażby dla obalenia Hitlera. Odrzuciwszy kilkakrotnie w ciągu kilku lat przed wojną oferty Mussoliniego, Anglicy konsekwentnie odrzucają ofertę króla i Badoglia w lipcu 1943 roku. W styczniu 1943 roku Churchill i Roosevelt zjeżdżają się w Casablance, pada tam hasło: unconditional surrender. Hasło to wymyślone jest wtedy, aby uniemożliwić Włochom próby przejścia do anglo-amerykańskiego obozu. Badoglio wypędza Mussoliniego z oczywistym zamiarem przejścia na stronę anglo-amerykańską.

My, Polacy, wyjemy z radości. Już widzimy solidaryzujących się z Włochami Węgrów i Rumunów, ewentualnie przyłączanie się do tego nawet Austriaków. Tak by na pewno było, ale oto Anglicy wyraźnie sabotują zamiary Badoglia, wystawiają go na sztych niemiecki, utrudniają mu niezwykle sytuację, ciągną jakieś rokowania przez miesiąc, a potem wydają irytujący komunikat, że ślimaczenie się rokowań było dziełem przypadku,że ktoś tam zapomniał jakiś adres czy wsiadł nie do tego pociągu… Tak samo jak, powiedzmy, Piłsudski chciał iść na wojnę z Niemcami, ale pod warunkiem, aby wspólnikiem w tej wojnie nie była Rosja, tak samo Anglia nie chciała w wojnie z Niemcami mieć Włoch po swojej stronie. Jeszcze na kilka miesięcy przed wojną, jeszcze w pierwszych miesiącach wojny Anglia sabotowała ewentualne porozumienie francusko-włoskie. Tak twierdzą Francuzi, a nie mamy powodu im nie wierzyć, ponieważ zgadza się to z polityką brytyjską wobec Włoch. My, Polacy, nie doceniamy antywłoskości polityki angielskiej! Włochy były półmocarstwem, które nie tylko chciało mieć kolonie, lecz miało wszystkie dane, że będzie sprawnym państwem kolonialnym. Włosi nie są żołnierzami, bili się zawsze źle i biją się coraz gorzej. Mussolini w 1941 roku ze smutkiem konstatował, że żołnierz włoski bije się jeszcze gorzej, niż bił się w 1918. Ale Włosi mają wiele cech, które sprawiają, że mogą być dla Anglii poważnym konkurentem jako państwo kolonialne.

A to jest dla Anglików najzupełniej decydujące. Pamiętajmy, że rywalizacja z Niemcami rozpoczęła się w Anglii dopiero od chwili, w której Niemcy wstąpiły poważnie na morza, i to nie od chwili pierwszych kolonii, lecz od chwili posiadania poważniejszej floty. Otóż Włochy pomiędzy dwiema wojnami rozbudowały swoją flotę. To przesądziło o antywłoskim kursie polityki brytyjskiej. Gdyby Anglia decydowała się na tworzenie federacji środkowoeuropejskiej przeciwko Niemcom, mogłaby to zrobić dość łatwo w 1938 roku, właśnie we współpracy z Włochami; wtedy pozyskałaby do tej współpracy Węgry, względnie Jugosławię, i zapobiegłaby Anschlussowi, a nawet Sudetom. Ale droga ta była dla Anglii zamknięta, gdyż powodowałaby wzmożenie się Włoch, czego Anglia nie chciała dopuścić na równi ze wzmożeniem się Niemiec. Dlatego też angielski program w Europie Wschodniej ograniczył się, poza szukaniem sojuszu z Rosją, do wywołania wybuchów antyniemieckich doraźnych i krótkotrwałych, tj. do sprowokowania w 1939 roku wystąpienia Polski, a w 1941 wystąpienia Jugosławii. Dnia 27 marca 1941 roku Jugosłowianie usunęli księcia Pawła i na jego miejsce wprowadzili dziecko, króla Piotra II, i przystąpili do wojny z Niemcami. Wiadomość ta przyszła do Londynu, kiedy członkowie Rady Narodowej byli na jakimś raucie u prezydenta Beneša. Ambasador Raczyński i minister Stroński z radością i zachwytem powiadomili mnie o tej wiadomości. „Mamy więc kolegów samobójców” – odpowiedziałem. Istotnie, o ile wzięcie udziału w wojnie przeciwko Niemcom przez Polskę i Jugosławię, w towarzystwie Włoch i Węgier, byłoby celowe, o tyle podchodzenie po kolei, w pojedynkę, do paszczy tego krokodyla, było zupełnie dla tych państw beznadziejne. W styczniu 1943 roku usłyszałem wiadomość, że Węgry zwróciły się do Anglii z propozycją przejścia do obozu aliantów i nie dostały odpowiedzi. Było to zupełnie logiczne: Węgry chciały zdradzić Hitlera, ale nie chciały przystępować do wojny z Niemcami na warunkach, które miały Polska i Jugosławia, a Anglicy nie mogli im dać innych, właśnie dlatego,że nie chcieli sprzymierzać się z Włochami. Zresztą, o ile w 1938 roku sojusz z Włochami i środkową Europą miałby duże znaczenie militarne w stosunku do Niemiec, o tyle w 1943 Anglicy nie mogli już zawierać sojuszu z Węgrami i Rumunią właśnie ze względów militarnych i dlatego też oferta Badoglia z lipca 1943 roku nie przedstawiała dla nich wartości. Wciąż pamiętajmy, że w 1914 roku Austro-Węgry były uważane przez Rosję za wroga większego od Niemiec. W 1943 roku dla Rosji federacja środkowoeuropejska byłaby również wrogiem większym od Niemiec. Węgry i Rumunia po stronie Anglii to pomoc tych dwóch państw podziemnej Polsce, to odrodzenie planów Piłsudskiego. Rosja mogłaby na to zareagować rozmowami z Hitlerem, do czego i tak ją ciągle namawiają Japończycy. Wymiana zaś sojusznika rosyjskiego na sojuszników włosko-węgiersko-rumuńskich była dla Anglo-Amerykanów wówczas złym interesem wojskowym. Wojna już wykazała, że liczą się tylko wielkie państwa o olbrzymich przemysłach wojennych,że państwa małe i średnie są właściwie raczej ciężarem niż pomocą.

Podziel się i skomentuj