Czwartek, 28 maja 2020

Janda wystawia sztukę o miłości mężczyzny do... kozy . Miliony od podatników na jej teatr nie poszły na marne

Opublikowano: 20 maja 2017 08:31:58
Podziel się i skomentuj

Jak przypomina portal Niezlomni.com sztuka "Koza albo kim jest Sylwia" została wystawiona w teatrze prowadzonym przez Krystynę Jandę aż 68 razy w ciągu ostatnich 7 lat. To ambitne dzieło porusza problemy egzystencjalne i emocjonalne współczesnego człowieka i stara się zgłębić sferę głębokich ludzkich uczuć.

Janda wystawia sztukę o miłości mężczyzny do... kozy . Miliony od podatników na jej teatr nie poszły na marne

Opis sztuki od razu zachęca do jej obejrzenia, bo porusza przecież problemy przeciętnego człowieka i każdy z pewnością odnajdzie w tej sztuce kawałek swojego życia. Cytujmy więc:
"Kim jest Sylwia, czy jest piękna?
Wszystkie k.... świata oddają jej cześć"
Skandal i tajemnica burzą szczęśliwe życie rodzinne. Martin w dniu swoich 50-tych urodzin przechodzi katharsis, które doprowadzi do tragedii.
Martin i Stevie są szczęśliwym małżeństwem. Mają osiemnastoletniego syna Billego, który jest homoseksualistą. Martin jest wybitnym architektem. Właśnie skończył 50 lat, otrzymał Nagrodę Pritzkera oraz wygrał konkurs na projekt Miasta Przyszłości. Z tej okazji jego przyjaciel Ross, który jest dziennikarzem telewizyjnym, ma przeprowadzić z nim wywiad dla TV. Podczas wywiadu rozkojarzony Martin wyznaje, że mimo olbrzymiej miłości do żony, której nie zdradził, podczas wyjazdu na wieś zakochał się w Sylvii. Zszokowany Ross w trosce o wizerunek Martina uruchamia rodzinne konfrontacje.
Zdrada, odrzucony homoseksualny syn, silna żona i konserwatywny zapatrzony w małżeństwo przyjaciel.
Kim jest Sylwia jest wyzwaniem rzuconym „społecznemu tabu”. To poruszająca, tragiczna ale i zabawna opowieść o uprzedzeniu, zrozumieniu, miłości i nienawiści.

---

Jak widzisz więc, podatniku, Twoje pieniądze nie idą na marne, tylko na bardzo ambitne dzieła dramatyczne, a dzięki Tobie pracę u Jandy ma również jej córka, która gra główną rolę w tym spektaklu (bez złośliwych skojarzeń, czytelniku, nie gra kozy).
Teatr Jandy nie mógłby tak dobrze prosperować, gdyby nie właśnie pieniądze z naszych podatków. Krystyna Janda może jest i znana i uwielbiana, ale jakoś nie na tyle, aby udało jej się samodzielnie utrzymać teatralny biznes. Tak więc w latach 2005-2015 Fundacja Krystyny Jandy otrzymała z naszych podatków 13,4 mln złotych! Są to oficjalne dane ze strony internetowej fundacji. I otrzymywała te pieniądze niezależnie od tego kto w tym okresie był u władzy.

Najlepszy chyba do tego "artystycznego" wydarzenia jest komentarz zamieszczony na profilu facebookowym "Raz prozą, raz rymem - walczymy z propagandowym reżimem":
"kiedyś teatry poruszały skomplikowane tematy dotyczące ludzkiej psychologii, ważne tematy moralne i filozoficzne. A dzisiaj widz płaci za bilet by zobaczyć sztukę o zoofilu zakochanym w kozie."

Pal sześć, że ktoś tam coś takiego sobie wystawia, a ktoś inny kupuje bilety, aby to sobie oglądać, tylko dlaczego za to mamy płacić my wszyscy?

Podziel się i skomentuj