Sobota, 20 lipca 2019

Maliński: Demokracja w Polsce ma dzisiaj twarz Karla Denke [WIDEO]

Opublikowano: 25 lipca 2017 07:08:23
Podziel się i skomentuj

Jako nacjonalista obserwuję obecny kryzys polityczny związany z reformą sądownictwa w Polsce.
Fakt, czytałem procedowane niedawno ustawy i nie budzą one u mnie entuzjazmu. Z punktu widzenia interesu narodowego nie widzę różnicy pomiędzy tym, czy Sąd Najwyższy i inne sądy powszechne staną się instrumentem w rękach obecnej władzy czy może pozostaną tak jak obecnie w rękach mniej lub bardziej jawnych grup interesów powiązanych głównie z tzw. opozycją totalną, jak i innymi środowiskami, które uzewnętrzniły się w trakcie obecnych protestów. W każdym z tych przypadków i tak największym pokrzywdzonym panującego stanu rzeczy będzie Naród - czyli my wszyscy.

Maliński: Demokracja w Polsce ma dzisiaj twarz Karla Denke [WIDEO]

Jednakże, moją uwagę zwraca w tej sytuacji nieco odmienny problem. Odnoszący się do istoty samych protestów. Mamy do czynienia bowiem z ogłupioną masą, sterowaną odgórnie za sprawą różnych, mniej lub bardziej wyrafinowanych socjotechnik i metod manipulacji. Swoisty zombie walk, na czele którego stoi banda cwaniaków , kolesi i aferzystów. Bez odrobiny wstydu czy też poczucia elementarnej przyzwoitości wodzą oni za nos bezmyślną zbieraninę ludzi- tak, aby w pełni realizować swoje partykularne interesy- nie oglądając się na dobro narodu. Cała ta grupa „pożytecznych idiotów” jest tak bezrefleksyjna, że nie widzi nawet jak pozwala sterować sobą. Nie mają oni najmniejszego pojęcia o zapisach obowiązujących w obecnej Konstytucji RP, nie rozumieją istoty i ustroju sądów w Polsce, nie mają w życiu nic do powiedzenia. A jak ktoś nie ma nic w życiu do powiedzenia, to nie można spodziewać się po nim racjonalnych i merytorycznych argumentów.
Stać go tylko na ataki ad personam. Pamiętajmy, że IQ tłumu liczy się dzięki liczbie jego uczestników podzieloną przez iloraz inteligencji najgłupszego z nich.
Był kiedyś taki (bardzo głupi zresztą) kanał w serwisie youtube, gdzie zamieszczano wywiady z bezdomnymi, alkoholikami, totalnymi menelami i innymi, dumnymi przedstawicielami lumpenproletariatu. Podejrzewam, że gdyby zapytać ich dzisiaj o opinię w sprawie polskich sądów ich głos mógłby być bardziej merytoryczny i zdroworozsądkowy niż ten od KODziarzy.

Cóż, jaki ustrój, taki poziom debaty publicznej.

Całość przypomina mi kazus niedoszłego Prometeusza z Ziębic- Karla Denke. Ów jegomość postanowił zostać dobrodziejem lokalnej ludności i rozwiązać za jednym zamachem problemy: głodu, bezdomności i prostytucji. Mordował on włóczęgów i lokalne prostytutki, a następnie peklował ich mięso i sprzedawał na targowisku we Wrocławiu. Po jakimś czasie takiej wątpliwej moralnie działalności charytatywnej wpadł w ręce policji i popełnił samobójstwo w celi tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1924 roku. Brzmi makabrycznie i nieludzko, ale obserwując to, co się aktualnie dzieje dochodzę do wniosku, że Karl Denke byłby idealnym patronem obrońców demokracji i wszelakich entuzjastów obcych interwencji przeciwko własnej ojczyźnie.

Te same standardy etyczne, ten sam rodzaj i poziom myślenia. Karl Denke to modelowy wręcz przykład : demokraty, totalnego opozycjonisty czy też obrońcy uciśnionego ludu.
Już od pierwszych chwil protestów zwolennicy obecnych układów i beneficjenci hojnej pomocy materialnej z zewnątrz do granic możliwości przypominali mi swoją mentalnością ogromne podobieństwo do działającego w dwudziestoleciu wojennym seryjnego mordercy.

A co z tego, że Denke był Niemcem? Obrońcy demokracji kochają Niemcy i Niemców, a także
wiernie wykonują wszelakie ich polecenia. To nawet lepiej, żeby ich duchowy patron również pochodził zza naszej, zachodniej granicy.

Ktoś może mi zarzucić, że moje porównanie jest makabryczne i nie na miejscu. Owszem, tak samo jak nie na miejscu jest nieposiadanie własnego rozumu, robienie z siebie pożytecznego idioty, ślepe podążanie za tłumem i zupełny brak refleksji nad otaczającą nasz rzeczywistością. A wszystkie te, wyżej wymienione przymioty są dystynktywnymi cechami protestujących przed Sądami.
Reasumując: można, a nawet trzeba krytykować postulowane zmiany w prawie- jednakże trzeba to robić w oparciu o polską rację stanu i polski interes narodowy. Nie można dać się zwieść oszustom i razem z nimi wychodzić na ulicę, by ochraniać szkodliwe dla narodu partykularne interesy pewnych, uprzywilejowanych jak dotąd grup społecznych. Takie działanie jest dla narodu szkodliwe.
A już najgorszą formą zbydlęcenia jest proszenie czynników zewnętrznych o interwencję w wewnętrzne sprawy niepodległego państwa. Ta zbrodnia zdrady państwa i narodu nie powinna być nigdy wybaczona, a jej sprawy surowo ukarani i napiętnowani społecznie. Jeśli komuś śpieszno do Majdanu w Polsce, to niech popatrzy sobie na zdjęcia trupów w Donbasie, wyniki referendum na Krymie i niechaj sprawdzi do czego w perspektywie społeczno-gospodarczej prowadzi nagły krach walutowy.

Tyle ode mnie. Demokracja w Polsce ma dzisiaj twarz Karla Denke. Zwyrodniałego mordercy, który pod płaszczykiem tryumfu człowieczeństwa i dobroci dokonywał najohydniejszych zbrodni. Tak, to Wasz patron i duchowy ojciec- wy, którzy wyszliście dzisiaj na ulice polskich miast. Ale uważajcie- nigdzie nie jest do końca powiedziane kto tym razem będzie kogo zabijał i w słoikach peklował.
Mówimy w końcu o najbardziej parszywym ustroju, gdzie za miernik prawdy przyjmuje się wolę większości kierującej się najczęściej niskim pobudkami. Każdy kij ma dwa końce.

Michał Maliński - pełnomocnik Ruchu Narodowego w województwie opolskim i członek Rady Politycznej RN

Podziel się i skomentuj