Poniedziałek, 18 listopada 2019

Zbigniew Siemaszko: Grupa "Szańca" i Narodowe Siły Zbrojne - cz. II

Opublikowano: 10 września 2017 08:15:07
Podziel się i skomentuj

Spośród czołowych działaczy przedwojennych ONR jedynie inż. Tadeusz Todtleben przebywał w kraju przez cały okres wojenny, ale nie zdołałem ustalić jaką rolę w tym czasie spełniał. Z pewnością należał on do zaplecza politycznego, ale czy miał tam wielkie wpływy nie wiadomo.

Na tym kończymy okres samodzielnego działania Grupy Szańca 1939-1942 i przechodzimy do okresu współdziałania pomiędzy Grupą Szańca i tymi działaczami Stronnictwa Narodowego, którzy byli w opozycji w stosunku do oficjalnego kierownictwa Stronnictwa, tzn. okresu od jesieni 1942 do kwietnia 1944.

Zbigniew Siemaszko: Grupa "Szańca" i Narodowe Siły Zbrojne - cz. II

Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna i NSZ

W lipcu 1942 roku miał miejsce rozłam w wojskowej organizacji Stronnictwa Narodowego, która nosiła nazwę Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW). Do rozłamu tego przyczyniła się niespodziewana decyzja podporządkowania tej organizacji ZWZ pomimo tego, że dotychczas prasa Stronnictwa Narodowego prowadziła kampanię przeciwko ZWZ jako organizacji sanacyjnej, chociaż jednocześnie Stronnictwo Narodowe wchodziło w skład Politycznego Komitetu Porozumiewawczego współpracującego z Komendą Główną ZWZ. Powody decyzji podporządkowania NOW mogły być następujące:

- przybycie kuriera gen. Sikorskiego z żądaniem podporządkowania NOW

- oddolna tendencja do scalenia, np. podporządkowanie się ZWZ na własną rękę okręgu NOW Warszawa-miasto

- udzielanie przez czynniki oficjalne zapomogi w wysokości 10 tysięcy dolarów miesięcznie na działalność polityczną stronnictw pod warunkiem podporządkowania ich organizacji wojskowych

Decyzja scalenia wywołała sprzeciw w szeregach NOW. Po stronie frondy stanął bez mała cały Sztab Główny i następujące okręgi NOW: Kielce, Radom, Lublin, Rzeszów i Podlasie. Około 30 do 50 procent NOW wypowiedziało się przeciwko scaleniu.

Rozpoczęły się pertraktacje polityczno-wojskowe pomiędzy grupami secesyjnymi ze Stronnictwa Narodowego i Grupą Szańca. Pertraktacje te objęły następujące organizacje wojskowe: Związek Jaszczurczy, secesyjną część NOW, Wojskową Organizację Ludowo-Narodową i Organizację Wojskową "Wilki". Celem tych pertraktacji było zgrupowanie wszystkich organizacji wojskowych obozu narodowego (w szerokim znaczeniu tego pojęcia) znajdujących się poza ZWZ. Połączonym siłom, na wniosek mec. Zbigniewa Stypułkowskiego, nadano nazwę Narodowe Siły Zbrojne.

Jako ciało nadrzędne w stosunku do NSZ powstała Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna (TNRP) składająca się początkowo z sześciu osób, trzy z Grupy Szanca - Jerzy Olgierd Iłłakowicz, Władysław Marcinkowski i Tadeusz Salski, trzy ze Stronnictwa Narodowego - Jan Matłachowski, August Michałowski i Zbigniew Stypułkowski. Przewodniczącym Rady (początkowo pełniącym obowiązki przewodniczącego) został mec. Zbigniew Stypułkowski.

Wkrótce dodano po jednym członku z każdej strony - Otmar Wawrzkowicz z Grupy Szańca i Karol Stojanowski ze Stronnictwa Narodowego. Po wyjeździe Tadeusza Salskiego na Zachód w jesieni 1943 roku na jego miejsce z ramienia Grupy Szańca wszedł Stanisław Kasznica.

Tymczasowej Narodowej Radzie Politycznej podlegały trzy zasadnicze wydziały:

* wojsko - NSZ, na czele którego stanął płk Ignacy Oziewicz (w 1939 dowodził on 29 dywizją piechoty);

* administracja - Służba Cywilna Narodu (taką nazwę przybrał w jesieni 1942 roku dawny Komisariat Cywilny) pod kierownictwem dr. Kazimierza Gluzińskiego;

* propaganda - podlegała ona Janowi Matłachowskiemu.

Wydawało się, iż Grupa Szańca uzyskała, w osobie mec. Stypułkowskiego przywódcę o wyrobieniu i doświadczeniu, czego jej brakowało w początkowym okresie wojny. Ale jednocześnie zarysowywał się konflikt, gdyż Grupa Szańca była bezwzględna i trzymała się zasady "wszystko lub nic", natomiast Stypułkowski musiał zdawać sobie sprawę z konieczności kompromisu we współżyciu z innymi ugrupowaniami politycznymi.

Zachodzi pytanie, jakie cele stawiała sobie Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna? Z rozmów z mec. Stypułkowskim odniosłem wrażenie, iż główne cele w jego zrozumieniu były następujące. Doprowadzić do scalenia z AK i wchodząc z poważnym i zorganizowanym wkładem wywrzeć wpływ polityczny na decydujący ośrodek krajowy Komendę Gł. AK w kierunku ograniczenia zapędów w pozytywnym nastawieniu do ZSSR. Można przypuszczać, że nie wszyscy członkowie TNRP rozumieli jej cele w ten sam sposób. Krajowe czynniki oficjalne zareagowały na utworzenie TNRP i NSZ oświadczeniem Delegata Rządu na kraj prof. Piekałkiewicza, napisanym tuż przed jego aresztowaniem, które ukazało się pt. "Warcholstwo" w "Biuletynie Informacyjnym" (oficjalny organ KG AK) 11 marca 1943 roku.

Między innymi były tam takie stwierdzenia:

- "Ostatnim wydarzeniem takim jest utworzenie samozwańczej komendy NSZ, której rozkazy obliczone są na wywołanie wrażenia, że stosunki rozkazodawcze w dziedzinie wojskowej w kraju są jeszcze płynne. ... Z ramienia NW i MON (min. obrony narodowej) wszystkie sprawy wojskowe w kraju reguluje komendant S.Z. w kraju, a wszelkie przeciwstawianie się jest robotą szkodliwą i zasługuje na potępienie.

W odpowiedzi na to oświadczenie "Szaniec" z 4 kwietnia 1943 roku zareagował atakiem na AK. Mimo to jednak rozpoczęły się pertraktacje wojskowe i w maju 1943 roku doszło do spotkania gen. Rowecki - płk Oziewicz. Niestety 30 czerwca 1943 roku gen. Rowecki został aresztowany, a wkrótce potem taki sam los spotkał płk. Oziewicza. Komendantem gł. NSZ został płk dypl. Tadeusz Kurcjusz. Nowy dowódca AK gen. Bór-Komorowski wyznaczył 15 paź­dziernika 1943 roku jako ostateczny termin podporządkowania się NSZ.

Przed upływem terminu, 6 października 1943 roku "Szaniec" wydrukował artykuł "Drogi Rozwoju NSZ", w którym nieznany autor pisał między innymi:

- "NSZ powstał w końcu 1942 roku z kilku organizacji wojskowych, zbliżonych ideologicznie a stojących na gruncie najżywotniejszych interesów Narodu Polskiego. Po doświadczeniach okresu niepodległości i klęsce 1939 roku zarówno wojskowi zawodowi jak powołani pod broń rezerwiści stronili nie tylko od grup posądzonych o przynależność do sanacji, ale także od tzw "demokracji". W jednych widzieli czynnik samowoli, w drugich niedołęstwo. Obarczano winą za klęskę, szukano nowych haseł i ludzi. Niechęć do grup politycznych przedmajowych i pomajowych była tak głęboko zakorzeniona, a wiara w Polskę odrodzona tak wielka, że bez pomocy rządowej z Londynu, do której miały te same prawa co PZP., własnym wysiłkiem w krwawym znoju stworzono liczne i zdyscyplinowane szeregi działające pod nazwą Narodowe Siły Zbrojne .... Ujawnienie dużej siły i spoistości licznych szeregów walczących pod jednym sztandarem i wysunięta przez NSZ inicjatywa współ­pracy z PZP (dawniej ZWZ) wywołały burzę i żądanie podporządkowania się. ... Między tymi skłóconymi partnerami mają wybierać NSZ, które nie po to powstały by spełniać rolę kondotiera jednej z dwóch grup sięgających po ewładzę ( tzn. sanacji i tzw. Czterech Stronnictw - SN, PSL, PPS i Pracy) .... W tych warunkach komendy wojskowe powinny znaleźć wyjscie z sytuacji wytworzonej przez czynniki polityczne. Takim wyjściem może być tylko współpraca na warunkach oszczędzających prestige każdej z organizacji".

Czyli w myśl tego artykułu nie miało być żadnej współpracy politycznej, a jedynie współpraca wojskowa na zasadzie równi z równymi. Było to potwierdzenie stanowiska z okresu Związku Jaszczurczego. Trudno sobie wyobrazić jak tego rodzaju współpraca wojskowa bez porozumienia politycznego miała wyglądać. Tymczasem termin wyznaczony (15 października) minął i nic się nie stało. Wobec tego 9 listopada 1943 roku gen. Bór-Komorowski wydał rozkaz, w którym stwierdził, iż "należenie do NSZ nie jest równoważne ze służbą w szeregach Sił Zbrojnych RP".

Zagrożenie ze Wschodu

W 1943 roku zagrożenie ze Wschodu zaczęło występować coraz wyraźniej. Można by się spodziewać, iż grupa polityczna, która wysuwała hasło granicy na Odrze i Nysie i propagowała państwo nacjonalistyczne i z konieczności antyniemieckie,powinna była być nastawiona da ZSSR raczej pozytywnie, gdyż jedynie ZSSR mógł udzielić poparcia dla tego rodzaju polskiej państwowości. Z drugiej strony piastowska wizja państwa polskiego była dla ZSSR łatwiejsza do przyjęcia niż jakaś inna. Tymczasem Grupa Szańca i NSZ wystąpiły w 1943 roku zdecydowanie przeciwko poszukiwaniu porozumienia z ZSSR. Wyjaśnienia tego rodzaju postawy należy raczej szukać w dziedzinie psychicznej niż politycznej. W owym czasie nacjonalizm polski był zdecydowanie antykomunistyczny. Dopiero w kilkadziesiąt lat później zaczął on stopniowo zatracać swój charakter antykomunistyczny, czego jesteśmy obecnie świadkami.

W "Szańcu" z 4 sierpnia 1943 roku ukazał się artykuł pt. ,,,Czego chcą?", w którym między innymi czytamy:

- "Wspólna praca szczerze polskich organizacji wojskowych i cywilnych z pewnością umożliwi nam wyrwanie chwastów bolszewickich i oczyszczenie terenu. PPR, Gwardia Ludowa i różni czerwoni partyzanci muszą zniknąć z powierzchni polskiej ziemi".

Prawdopodobnie z tego okresu pochodzą "Wytyczne działania Akcji Specjalnej dowództwa NSZ":

- ,,Partyzantka od razu może i musi działać czynnie przez oczyszczenie terenu od band wywrotowych i przestępczych, z wrogich nam formacji mniejszościowych, oraz przez przeciwdziałanie - w ramach samoobrony - w stosunku do ekspedycji karnych w razie rażącej niesłuszności represji okupanta".

Latem 1943 roku miało miejsce szereg akcji NSZ przeciwko oddziałom komunistycznym w kieleckim i lubelskim. Najbardziej znana jest akcja z 9 sierpnia 1943 roku w lasach koło wsi Borów w pow.kraśnickim przeciwko oddziałowi GL im. Jana Kilińskiego w której zginęło 26 partyzantów i 4 mieszkańców wsi Borów. W akcji tej dowodził por./ mjr Leonard; Zub-Zdanowicz, dowódca Akcji Specjalnej okręgu Lublin (później szef sztabu Brygady Świętokrzyskiej), jedyny "cichociemny" zrzucony z Anglii, który znalazł się w szeregach NSZ.

Reakcja PPR i GL, była następująca ("Gwardzista" z 15 września, 1943 roku):

- "Gwardia Ludowa i polski ruch wyzwoleńczy nie pozwoli się rzucić do bratobójczej walki. Tylko zaborca i pokumani z nim wrogowie mieliby z tego korzyść. Na prowokacyjne napaści hitlerowskich agentów i zdrajców odpowiemy zwiększeniem w oddziałach czujności, dyscypliny i karności. Odpowiemy jeszcze potężniejszą walką z zaborcą. Broń swą nadal tylko przeciw Niemcom kierować będziemy".

Tego rodzaju reakcja była z pewnością oparta na chwilowym poczuciu własnej słabości. Widocznie władze komunistyczne wolały odłożyć rewanż do czasu kiedy przybędzie armia sowiecka i dawne oddziały AL (GL) zostaną trzonem Milicji Obywatelskiej której jednym z głównych zadań będzie zwalczanie podziemnych organizacji zbrojnych, tak NSZ jak i AK.

W dniu 18 listopada 1943 roku ukazało się w "Biuletynie Informacyjnym" (oficjalny organ AK) oświadczenie, iż ,,z ohydnym wymordowaniem" oddziału AL pod Borowem "Siły Zbrojne w kraju nie mają nic wspólnego", a w tydzień później "Biuletyn Informacyjny" zamieścił rozkaz gen. Bora Komorowskiego z listopada, o którym już była mowa, dając mu tytuł ,,Narodowe Siły Zbrojne potępione". "Szaniec" odpowiedział na to 4 grudnia 1943 roku artykułem zatytułowanym "NSZ potępione - AL uznana", w którym między innymi czytamy:

- "z Niemcami walczy cały świat. Niemcy wojnę już przegrały. Z Rosją Sowiecką walczą tylko Niemcy. Dlatego też zlikwidowanie w Polsce agentur sowieckich, choćby stroiły się w najpiękniejsze patriotyczno-polskie piórka, to obowiązek, to konieczność. Tego wymaga polska racja stanu".

Wątpliwe, żeby ofensywne zwalczanie partyzantki komunistycznej było wymogiem polskiej racji stanu, gdyż akcja tego rodzaju mogła przynieść jedynie chwilowe zwycięstwo, ale na dłuższą metę nie miała szans powodzenia ze względu na potęgę zaplecza Związku Sowieckiego. Jednocześnie prowadziła ona do jeszcze większych represji po zajęciu terytorium polskiego przez armię sowiecką. Jedynie akcja obronna miała uzasadnienie. Zarówno AK jak i NSZ zdawały sobie sprawę z zagrożenia nadciągającego ze Wschodu, ale podejścia ich były różne. Komenda Głowna AK zdecydowała pod koniec 1943 roku przeprowadzenie akcji "Burza" zakończoną ujawnieniem się przed wkraczającymi władzami sowieckimi.

Natomiast dowództwo NSZ opracowało na początku 1944 roku plan ewakuacji swych oddziałów na Zachód, na tereny zajęte przez aliantów i nie miało zamiaru wchodzić w jakiekolwiek kontakty z władzami sowieckimi. Pod tym względem istniało pewne podobieństwo pomiędzy podejściem gen. Sosnkowskiego i NSZ. Gen. Sosnkowski również był przeciwnikiem poszukiwania przez polskie podziemie uznania przez władze sowieckie.

Służba Cywilna Narodu

Z chwilą powstania NSZ dawny Komisariat Cywilny zorganizowany przez Grupę Szańca został podporządkowany TNRP i przemianowany na Służbę Cywilną Narodu, która rozwinęła się bardzo poważnie. Posiadała ona 19 wydziałów i skupiała kilka tysięcy fachowców. W tym czasie miała ona budżet wynoszący około 150 tysięcy złotych miesięcznie. W ramach Służby Cywilnej Narodu zajmowano się krótko i długoterminowym planowaniem na szczeblu ogólnopaństwowym . Na czele Służby Cywilnej Narodu stał dr Kazimierz Gluziński z Grupy Szańca, a jego zastępcą był Stanisław Froelich przedstawiciel secesji ze Stronnictwa Narodowego. Podobnie stanowiska kierowników wydziałów i ich zastępców były rozdzielone proporcjonalnie pomiędzy Grupą Szańca i secesjonistami ze Stronnictwa Narodowego. Jednym z głównych wydziałów było Szefostwo Administracji pod kierownictwem Stanisława Kasznicy, jego zastępcą był Henryk Paprocki ze Stronnictwa Narodowego. Wydział ten przygotowywał administrację i policję zwaną Obroną Narodową na moment zakończenia okupacji. Około 10 tysięcy ludzi zostało przeszkolonych w ramach Obrony Narodowej. W początkowym okresie wojny Komisariat Cywilny koncentrował się głównie na przygotowaniu administracji na tereny zachodnie po Odrę i Nysę, natomiast w późniejszym okresie Służba Cywilna Narodu wykazywała największe zainteresowanie centrum kraju i w Generalnym Gubernatorstwie obsadziła około 70 % powiatów przez starostów i policję przeszkoloną i zorganizowaną w ramach Szefostwa Administracji. Wynika z tego, że Służba Cywilna Narodu przygotowywała się do objęcia władzy administracyjnej w centrum kraju w chwili zakończenia wojny. Jednocześnie Szaniec propagował separację polityczną i współdziałanie wojskowe z AK na zasadzie równorzędności. Natomiast sztab NSZ przygotowywał ewakuację swych oddziałów na Zachód. A TNRP, a przynajmniej jej przewodniczący, dążył do scalenia z AK i jednocześnie wywarcia wpływu politycznego na Kom. Gł. AK. Widać, iż w ramach TNRP, Grupy Szańca, secesyjnych przedstawicieli Stronnictwa Narodowego i NSZ nie było zgranego działania.

za: "Zeszyty historyczne" Instytutu Polskiego w Paryżu, nr 21, 1972

Podziel się i skomentuj