Czwartek, 18 lipca 2019

Płk dypl. Henryk Bagiński: Wojsko Polskie na Wschodzie - cz. I

Opublikowano: 22 września 2017 08:56:50
Podziel się i skomentuj

Pułkownik Henryk Bagiński "Józef Chłopski", "Józef Jaszczurski" (1888 - 1973) był historykiem wojskowości, inżynierem, instruktorem harcerskim. Od 1914 r. działał w Lidze Narodowej. Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się ochotniczo w stopniu podporucznika do Legionu Puławskiego przy armii rosyjskiej, później do 1 Dywizji Strzelców Polskich. Po rewolucji lutowej i obaleniu caratu, w kwietniu 1917 roku założył w Kijowie Polską Ligę Wojenną Walki Czynnej[3]. Po przewrocie bolszewickim (rewolucji październikowej) znalazł się w I Korpusie Polskim gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego, zaś po jego rozwiązaniu 21 maja 1918 – na Kubaniu w 4 Dywizji Strzelców Polskich gen. Lucjana Żeligowskiego, w której, w stopniu kapitana, dowodził samodzielną kompanią inżynieryjną. W czasie II wojny światowej służył jako zastępca Komendanta Głównego Związku Walki Zbrojnej od listopada 1939 do stycznia 1940 r., a potem jako szef Sztabu Komendy Głównej ZWZ od listopada 1939 roku do stycznia 1940 roku.

Płk dypl. Henryk Bagiński: Wojsko Polskie na Wschodzie - cz. I

KSIĘGA PIERWSZA - ORGANIZACJA LEGIONÓW POLSKICH W B. ZABORZE ROSYJSKIM I DZIAŁANIA BOJOWE I-GO LEGIONU PUŁAWSKIEGO I DWÓCH SZWADRONÓW UŁANÓW.

A. Organizacja oddziałów polskich w b. zaborze rosyjskim a projekt „Legii Polskiej”.

1. Oddziały ochotniczo-partyzanckie.

Niemal od pierwszej chwili wybuchu wojny europejskiej w sierpniu 1914 r. wśród odłamu młodzieży powstała myśl stworzenia własnej armii. Szukano możności wcielenia w czyn tego zamiaru. Warunki jednak ówczesne nie pozwalały na rozwinięcie tej akcji w szerokim zakresie. Ograniczano się początkowo do tworzenia oddziałów ochotniczo-partyzanckich — przy poszczególnych armiach rosyjskich. Oddziały te miały charakter wyłącznie lokalny i samorzutny; działalność ich tak organizacyjna jak i bojowa była nieznana ogółowi społeczeństwa polskiego. W dodatku oddziały te miały złą stronę, że były z góry skazane na zagładę, nie miały bowiem żadnej stałej organizacji. Dowódca każdej armii mógł tworzyć oddziały ochotnicze, jakie chciał, na swoją własną odpowiedzialność — lecz po każdej poważniejszej akcji oddział taki miał bardzo poważne straty, w zabitych i rannych — i rozlatywał się nie zyskując ani sławy, ani żadnej dla kraju korzyści.

Grupa naszych posłów z rosyjskiej „Dumy” postanowiła nadać sprawie tej właściwszy kierunek, ujmując ją w ramy utworzenia odrębnych polskich oddziałów. Poseł Wiktor Jaroński i p. Zygmunt Balicki w imieniu owej grupy wręczyli d. 17 (4-go) września 1914 r. na ręce szefa głównego sztabu („stawki”) w Baranowiczach gen. Januszkiewicza projekt sformowania „Legii Polskiej” dla złożenia go naczelnemu wodzowi armii rosyjskiej.

W projekcie tym powołano się na odezwę W. księcia Mikołaja Mikołajewicza, naczelnego wodza, wykazując gorącą chęć Polaków do walki z wrogiem i ogólną gotowość do „sformowania pułków ochotniczych, pod warunkiem, że będą to oddziały polskie, w odmiennych mundurach, używające polskiej komendy, z prawem posiadania własnych sztandarów. Oddziały te, nie powinny mieć charakteru lotnych drużyn, lecz regularnych pułków piechoty i jazdy, mających należycie wyszkolonych żołnierzy i połączone w Legię, wchodzącą w skład armii”.

Następnie po wskazaniu, że organizacja Legii, przyjmowanie ochotników, zaopatrzenie, umundurowanie, dostarczenie koni i siodeł dla koni należeć będzie do kompetencji społeczeństwa polskiego, zaś dostarczenie broni do armii rosyjskiej, — projekt ten proponuje formowanie ,,Legii Polskiej” na następujących zasadach:

1) Legia Polska stanowi część regularnej armii rosyjskiej;
2) do Legii Polskiej mogą wstępować Polacy bez względu na poddaństwo, mający nie mniej jak 18 lat pod warunkiem ażeby ci, którzy podlegają następnie poborowi pozostali w Legii;
3) przyjmowanie ochotników do Legii przeprowadzają Komisje werbunkowe, ustanowione przez Komitet Polski przy współudziale oficerów Polaków, odkomenderowanych w tym celu z armii czynnej rosyjskiej;
4) w celu zorganizowania Legii pod względem wojskowym, „stawka” wyznaczy ze składu armii czynnej oficerów Polaków wszystkich stopni z liczby tych, którzy zgłoszą chęć przeniesienia, się do Legii;
5) organizacja Legii i wydatki na organizację, jak również zaopatrzenie jazdy w konie i uprząż weźmie na siebie społeczeństwo polskie;
6) broni dla Legii dostarczy rząd rosyjski na rachunek skarbu państwa z tym jednak, by broń była jednolitą i odpowiadającą wymaganiom techniki wojennej;
7) utrzymanie Legii, wyżywienie i zafurażowanie należy do armii rosyjskiej;
8) w skład Legii, w miarę możności, powinny wchodzić wszystkie rodzaje broni, a przede wszystkim piechota, jazda i artyleria konna;
9) Legia posiadać będzie odrębne mundury, komendę polską i sztandary, przedstawiające polski charakter Legii;
10) w Legii dowodzą oficerowie wszystkich stopni — Polacy.
Wszystkie mianowania powinny być dokonywane w porządku, oznaczonym przez dowódcę armii czynnej.
Projekt ten sięgał zbyt daleko na ówczesne warunki w Królestwie Polskiem, domagał się ni mniej ni więcej, lecz Wojska Polskiego. „Stawka” oświadczyła, że formowanie odrębnych polskich oddziałów nie jest potrzebne dla Rosji ani ze względów strategicznych, ani też politycznych.

2. Zaczątek organizacji Legionu Puławskiego

W niedługim jednak czasie, bo dnia 18 paźdz. 1914 r. udzielono pozwolenia p. Gorczyńskiemu na utworzenie drużyny ochotników polskich, nazwanej w dokumencie z dnia 10 listopada 1914 r. legionami, a dnia 30 listopada 1914 r. mianowano go naczelnikiem tych ochotniczych legionów. Charakter partyzancki formowanych legionów prawnie został ustanowiony przez generała Iwanowa, Głównodowodzącego frontu poł. -zach. dnia 30 listopada w punkcie 10-ym: „po ukończeniu formowania i wyćwiczenia legionów przydzielić je legionami do armii i dawać im do wykonania bojowe działania partyzanckie małymi oddziałami na tyłach i skrzydłach nieprzyjaciela, wywiadowcze i niszczenia dróg żelaznych na tyłach nieprzyjaciela”.
Pierwsze oddziały swoje p. Gorczyński zbierał w Chełmie i Brześciu Lit. gdzie w dniu 22-go paźdz. 1914 r. rozlepiono jego odezwę, wzywającą ochotników do tworzących się Legionów.

Jednakże za zezwoleniem kwatermistrza sztabu frontu połudn. - zach., sformowane oddziały przyjechały w grudniu 1914 r. do Puław i zostały połączone jako I-y - Legion. Jednocześnie pozwolono na sztandar: „na drzewcu z kopią, z materiału koloru amarantowego z wyobrażeniem Matki Boskiej Częstochowskiej i z napisem »Legiony Polskie 1914 r.«” Na umieszczenie Orła Polskiego na drzewcu nie pozwolono, lecz I-y Legion sprawił go i używał. W dniu 4-ym grudnia 1914 r. Legion Puławski liczył zaledwie 350 piechurów złączonych w 1 kompanię. D-cą komp. był por. Maciejewski.

Legion zasadniczo stanowił batalion piechoty na prawach drużyny pospolitego ruszenia. Początkowo noszono czamarki, jednak już w grudniu 1914 r. otrzymano umundurowanie według wzoru rosyjskiego. Legionistę polskiego od żołnierza rosyjskiego odróżniano po literach L.P., noszonych na szlifach z materiału ochronnego. Żywność otrzymywano w Puławach na równych prawach z armią rosyjską, otrzymano również karabiny rosyjskie — trzyliniówki i amunicję. Rozkazy i komenda polska.

Niestety Legion nie posiadał oficerów wyszkolonych w musztrze polskiej, wobec czego p. Gorczyński zwrócił się do Związku Sokołów St. Zjedn. Ameryki Północnej, przedstawiając konieczność wzięcia udziału w tej akcji. Społeczeństwo polskie w b. zaborze rosyjskim nie miało zaufania do akcji p . Gorczyńskiego:

1) przede wszystkim był to człowiek cywilny i nieznany społeczeństwu;
2) formowane oddziały ochotniczo - partyzanckie nie odpowiadały dążeniu społeczeństwa, które pragnęło oddziałów ochotniczych, lecz wyłącznie o charakterze wojska regularnego.

W tym względzie prasa warszawska podała do wiadomości ogółu stanowisko społeczeństwa polskiego, wówczas p. Gorczyński zwrócił się do Komitetu Narodowego o poparcie formacji Legionów.

- „Ostatecznie powiedziano mi, pisze p. Gorczyński, że, jeżeli przedstawię czarno na białym, że Legiony są wojskiem regularnym, Komitet stanie wówczas na czele i poprze tę formację”.

To zdecydowane stanowisko, jakie zajęło społeczeństwo polskie, wobec akcji p. Gorczyńskiego, miało ten wpływ na rosyjskie władze wojskowe, że sztab frontu połudn. - zach. wydelegował do Warszawy w celach pertraktacji z Komitetem Narodowym pułk. szt. gener. ros. Seredina. Po postawieniu żądań Komitetu Narodowego w Warszawie pułkownikowi Seredinowi, sztab frontu połudn. - zach. zgodził się dnia 12 stycznia 1915 r. (30.XII 1914 r.) na zmianę organizacji partyzanckiej Legionu, sformowanego przez p. Gorczyńskiego w Puławach, na oddział wojskowy armii regularnej, któremu nadaną została organizacja „Drużyny państwowego pospolitego ruszenia”. Jednocześnie zgodzono się na sformowanie w Legionie baterii polowej.

Rezultatem potwierdzenia żądań Komitetu Narodowego przez sztab frontu południowo-zachodniego było:

1) oddanie zapoczątkowanego przez p. Gorczyńskiego formowania I-go Legionu w Puławach i formowania dalszych Legionów Komitetowi Narodowemu na zasadach oddziałów armii regularnej, (każdy Legion miał posiadać: 1 batalion piechoty, 1 K. K. M. komp. łączności, baterię artylerii i szwadron ułanów);
2) mianowanie w rozkazie do armii frontu południowo-zachodniego dnia 13.1 1915 r. dowódcą I-go Legionu w Puławach podpułkownika Antoniego Reutta;
3) pozwolenie na utworzenie przy Komitecie Narodowym Komitetu Organizacyjnego Legionów Polskich pod naczelnictwem generała Edmunda Świdzińskiego (zezwolenie generała kwatermistrza sztabu południowo-zachodniego frontu 22.1 1915 roku pod L. 1108 na organizowanie Legionów Polskich;
4) przyznanie formującym się Legionom komendy i urzędowania w języku polskim, w stosunku z władzami rosyjskimi w języku rosyjskim. Pozwolono na przenoszenie się oficerów-Polaków z armii rosyjskiej z zachowaniem wszystkich praw dotychczasowych i pozwolono na przyjmowanie ochotników z poborowych i pospolitaków, pochodzących z terytorium Królestwa Polskiego, zajętego przez Niemców (roczniki 1914—15).
5) uzyskanie zapewnienia, że formowane Legiony nie mogą być użyte w żadnym wypadku do walki z Legionami Polskimi, powstałymi w b. zaborze austriackim.

Po zatwierdzeniu żądań, wymienionych poprzednio, Komitet Narodowy zwraca się do społeczeństwa polskiego w dniu 24 stycznia 1915 r. z następującym komunikatem:

- „Sprawa utworzenia odrębnej formacji wojskowej polskiej w składzie armii rosyjskiej, walczącej przeciw nieprzyjacielowi, wyszła obecnie z faz przejściowych i doprowadzona została do pomyślnego rozwiązania. Komitet Narodowy, który od początku uważał formację taką za nader pożądaną, o ile powstanie ona w postaci oddziałów regularnych, zdolnych do boju, należycie uzbrojonych i pozostających pod odpowiedzialną komendą, zachowywał zrozumiałą rezerwę względem wszelkich poczynań dotychczasowych, które dążyły do zorganizowania polskiej partyzantki. Oddziały tego rodzaju, jakkolwiek mogące oddać pewne usługi armii, nie mogły być tworzone w imieniu narodu; organizacja ich i działanie musiałyby pozostawać na odpowiedzialności osób prywatnych, które się tego podjęły.
Obecnie sprawa ta została zdecydowana w myśl stanowiska, zajętego przez Komitet Narodowy. Głównodowodzący armii frontu południowo - zachodniego, generał - adiutant Iwanow, otrzymawszy pełnomocnictwo od Zwierzchniego Wodza Naczelnego do praktycznego przeprowadzenia tej sprawy, wydał rozkaz do armii (dnia 10 stycznia roku bieżącego), o postawieniu sformowanego w Puławach zaczątku Legionu Polskiego na zasadach organizacji drużyn pospolitego ruszenia z włączeniem go tym sposobem do armii regularnej i przyjęciem na etat państwowy. Dalsze wyjaśnienia w tej sprawie ze sztabu armii podkreśliły charakter Legionów Polskich, jako regularnych oddziałów wojskowych, przyznały im prawo używania komendy polskiej i zapewniły im wszystkie rodzaje broni z artylerią włącznie. Uzbrojenie Legionów ma odpowiadać całkowicie wymaganiom współczesnej techniki wojskowej.
Legiony, mające skład wyłącznie polski, pozostawać będą pod komendą oficerów-Polaków, mianowanych przez dowództwo armii. Każdy poszczególny Legion (drużyna) wielkości jednego batalionu piechoty, ze szwadronem konnicy, baterią artylerii polowej i odpowiednią ilością karab. maszyn. pozostawać będzie pod dowództwem pułkownika; w miarę zaś napływu ochotników i powiększania się liczby Legionów mianowani będą dowódcy wszystkich jednostek bojowych. Dowódcą Legionu I, którego organizacja jest na ukończeniu, został mianowany pułkownik Reutt.
Komitet Narodowy, postanowiwszy poprzeć całą siłą organizację Legionów w tej postaci ze względu na jej wagę dla naszej sprawy, porozumiał się z władzami wojskowymi w celu utworzenia »Komitetu Organizacyjnego Legionów Polskich«, dającego rękojmię należytego pokierowania sprawą. Skład jego następujący: Prezes, z tytułem urzędowym Naczelnika Organizacji Legionów Polskich, generał piechoty Edmund Świdziński, członkowie: generał-ppor. Ludomir Stępowski, generał-ppor. Piotr Szymanowski, pp: Zygmunt Balicki, Konstanty hr. Broel-Plater, Antoni Sadzewicz i naczelnik Zarządu organizacji, podpułkownik Witold Gorczyński.
Oficerowie Polacy, pozostający w armii czynnej, pragnący przejść na służbę w Legionach Polskich, mają zgłaszać się do sztabu armii frontu południowo-zachodniego, który sprawę ich przeniesienia załatwi z bezpośrednimi ich władzami. Ochotnicy Polacy wszystkich stopni, nie wyłączając szeregowców, mają zapewnioną możność przenoszenia się do Legionów Polskich.
Komitet Organizacyjny Legionów Polskich ogłosi odpowiednie informacje w sprawie dalszego werbowania ochotników oraz zbierania ofiar na dodatkowe koszty organizacji”.

Z chwilą ogłoszenia komunikatu przez Komitet Narodowy w Warszawie, z pomiędzy niezliczonych argumentów pro i contra, poniżej przytoczone skłoniły młodzież, wolną od poboru do armii rosyjskiej do wstępowania w szeregi I-go Polskiego Legionu:
a) istnienie odrębnych polskich ochotniczych oddziałów stawiało Polskę w rzędzie państw współwalczących, wytwarzało konieczność poruszenia polskiej sprawy na międzynarodowym kongresie pokojowym i dokumentowało jednocześnie przed całym światem żywotność idei niepodległości Polski;
b) dawało możność młodzieży wyszkolenia wojskowego i utworzenia w przyszłości samodzielnej armii polskiej;
c) wojna może wytworzyć sytuację, w której oddziały te zaważą na szali, co da się wykorzystać dla dobra kraju.

3. Działalność Komitetu Organizacyjnego Legionów Polskich (24.I-7.II, 1915 r.)
i Polskich Drużyn Ochotniczych (7.II-27.III, 1915 roku)

Naczelnikiem Komitetu Organizacji L. P. (od d. 7.II Polskich Drużyn Ochotniczych) był generał piechoty Edmund Świdziński, zastępcą generał-ppor. Ludomir Stępowski, skarbnikiem generał-ppor. Piotr Szymanowski; sekretarzem Antoni Sadzewicz; członkami: Zygmunt Balicki i Konstanty hr. Broel-Plater.
Komitet Organizacyjny Legionów podzielił czynności swe na 7 sekcji: wojskową, werbunkową, finansową, informacyjno-prasową, techniczną, sanitarną i gospodarczą.

Najbardziej czynną i skupiającą wszystkie zadania organizacji była sekcja wojskowa, pozostająca pod kierownictwem Naczelnika organizacji generała piechoty Świdzińskiego, którego rozkazy normowały czynności wszystkich sekcji i nadawały ogólny kierunek całej organizacji. Z prawdziwym zapałem rozpoczęto pracę w łonie organizacji nad formowaniem Legionów, a społeczeństwo polskie poparło akcję finansowo, młodzież zaś poczęła licznie zapisywać się. Idea Legionów po odezwie Komitetu Narodowego zyskała od razu ogromne poparcie. Generał Świdziński, pomimo już podeszłego wieku należał do ludzi nadzwyczaj czynnych, energicznych i konsekwentnych w działaniu. Obejmując naczelne kierownictwo organizacją Legionów Polskich wprowadził od razu „regime” wojskowy, a chcąc pchnąć szybko naprzód wyszkolenie zgłoszonych ochotników, porobił starania o przeniesienie z armii do Legionów podoficerów i oficerów Polaków, którzy dość licznie zgłosili się na listę kandydatów.

I-szy Legion, formowany w Puławach i dwa szwadrony ułanów, przydzielone początkowo do I-go Legionu, nie posiadały wykwalifikowanych oficerów. Sprawa zatem dostarczenia dowódców była pierwszorzędnego znaczenia. Z braku miejsca w Puławach urządzono na Pradze punkt etapowy dla licznie zgłaszających się ochotników, a generał Świdziński podjął starania o uzyskanie koszar w Białej dla formowania i wyszkolenia II-go Legionu.

Tymczasem zaszły następujące zdarzenia:
Polskie mundury ułańskie z 1830 r., których używali ułani w czasie swojego pobytu w Warszawie, wyprowadzały biurokrację rosyjską z równowagi. Zdarzały się coraz częstsze fakty, że „przez pomyłkę” aresztowano naszych ułanów lub strzelców z odznakami L. P., jako podejrzanych, gdyż mówili głośno na ulicy lub w restauracji po polsku. Jednym słowem tych niby pomyłkowych aresztowań, używano jako środka prowokacyjnego, za pomocą którego starano się udowodnić w Piotrogrodzie przed władzami centralnymi, że „stawka” robi głupstwo, pozwalając na organizowanie się polskich „miatieżnikow”. Wreszcie sprawa cała oparła się o cara Mikołaja II-go, który w czasie swojego pobytu w „stawce” rozkazał Mikołajowi Mikołajewiczowi formowanie Legionów powstrzymać, a całą sprawę formowania polskich oddziałów wtłoczyć dosłownie w ramy organizacyjne rosyjskiego pospolitego ruszenia, zabronić używania polskiej komendy, a w służbie wewnętrznej i rozkazach posługiwać się wyłącznie językiem rosyjskim.

Ponieważ organizacja pospolitego ruszenia należała w Rosji do kompetencji władzy wojskowej krajowej, zatem władzę w „priwislinskim” kraju nad formującymi się legionami powierzono wyłącznie władzy gen. - gubernatora Jengałyczewa, który jednocześnie był d-cą warsz. okręgu wojennego, nadając całej dotychczasowej organizacji Legionów wyłącznie charakter rosyjskiego pospolitego ruszenia, przy czym przemianowano Legiony na drużyny, a szwadrony na sotnie. Nawet Komitet Organizacyjny Polskich Drużyn Ochotniczych, przemianowany z Legionów na rozkaz gen. Jengałyczewa w d. 7 -go lutego, 1915 r., uważany był przez niego za zbyt rewolucyjny, gdyż podlegał nie jemu gen. -gub. warszawskiemu, władzy naczelnej w b. Królestwie Polskim, a Komitetowi Narodowemu.

Od tego czasu gen. Świdziński, na rozkaz Jengałyczewa, był zmuszony meldować mu osobiście o przebiegu formowania i otrzymywać od niego instrukcje. Formowany w Puławach 1-y Legion przemianowano na „739-ą drużynę nowo-aleksandryjską”, II-gi Legion na „740-ą drużynę lubelską”, a szwadrony ułanów na „104 i 105 konne sotnie pospolitego ruszenia” '), zabraniając jednocześnie zapisywać się poborowym (1914 i 15 r.), zapasowym i pospolitakom wszelkich powołań.

Wobec powyższych faktów Komitet Organizacyjny wstrzymał przyjmowanie ochotników, aż do czasu wyjaśnienia sytuacji. Cenzura wojenna z początku skreślała w prasie warszawskiej słowo Legion, a później absolutnie ani jednego artykułu lub skromnej notatki o tych „drużynach” umieszczać nie pozwoliła. Opinia publiczna, nieinformowana w prasie, całe swoje niezadowolenie skierowała w znacznym stopniu na Komitet Narodowy, który w danej sprawie został całkowicie odsunięty przez władze wojskowe, pozostawiając formacje swojemu losowi. I-y Legion, znajdujący się wówczas w Puławach, nowej nazwy nie przyjął, odznak nie zdjął, zachowując nadal polski język w komendzie i korespondencji wewnętrznej. Skompletowany do etatu batalionu piechoty, uzbrojony w trzyliniową broń rosyjską, wyruszył pod dowództwem ppułk. Reutta d. 20 marca 1915 r. na front do ziemi radomskiej, przydzielony przez d-wo 4-ej armii rosyjskiej na odcinek moskiewskiego korpusu grenadierskiego. Baterii artylerii polowej dowództwu 1-ego Legionu w ogóle formować nie pozwolono a na front pozwolono wziąć tylko jeden pluton ułanów dla łączności pod dowództwem chor. Prądzyńskiego. II-gi Legion (zwany oficjalnie „drużyną lubelską”, od samego początku swego istnienia od lutego 1915 r. nie otrzymał koszar, których rozmyślnie nie naznaczono ażeby uniemożliwić dalszą akcję formowania Legionów.

Wobec tego gen. Świdziński zmuszony był powiększyć punkt etapowy legionowy na Pradze, by umożliwić formowanie II-go Legionu (wtedy już zwanego urzędownie „drużyną lubelską”). Gen. Jengałyczew robił dalsze trudności w przeniesieniu oficerów Polaków z armii rosyjskiej, kazał nie wydawać broni i wyekwipowania. Ochotnicy, nie mając zaspokojonych elementarnych w każdym wojsku potrzeb i nie będąc ćwiczeni planowo z braku oficerów, poczęli wycofywać się masowo. Pozostało zaledwie koło 500 ludzi, których przeniesiono do Puław dopiero po wystąpieniu na plac boju I-go Legionu dnia 20 marca 1915 r.
Generał Świdziński, który przyzwyczajony był przez cały czas służby swej w armii do pewnej celowości w przygotowaniu do boju żołnierza, został całkowicie skrępowany w swych planach i rozkazach, a nie otrzymawszy ani potrzebnego wyekwipowania dla żołnierzy, ani co gorsza należytej liczby oficerów, wyprowadzony z równowagi i zdenerwowany, rozchorował się, złożył dowódzwo p. Jengałyczewowi dnia 27 marca, zostawiając zastępstwo w ręce generała-ppor. Szymanowskiego i wyjechał do Kijowa.
Przed ostateczną jednak decyzją generał Świdziński wystosował do p. Jengałyczewa i sztabu generalnego memoriał, datowany dnia 11 marca, w którym w sposób szczegółowy wykazał, że:
po 1) wszelkie jego prośby wyznaczenia koszar dla II-go Legionu i szwadronów jazdy pozostały niezałatwione, przez co wycofało się bardzo wielu ochotników i nowi przestali zapisywać się;
po 2) dotychczas nie naznaczono dowódcy II-go Legionu i nie odkomenderowano odpowiedniej ilości oficerów-instruktorów z listy tych Polaków, którzy jeszcze w styczniu podali się o przeniesienie do Legionów;
po 3) istnieje rozczarowanie w społeczeństwie polskim wskutek przemianowania Legionów na „drużyny" i zakazu wstępowania poborowym i rezerwistom, a wskutek niezapisywania się ochotników, jako odpowiedź na poczynione ograniczenia, dalsze formowanie nie jest zapewnione i wyjaśnione;
po 4) należy zezwolić na drukowanie komunikatów od Komitetu Org. L. P., gdyż brak wszelkich informacji o stanie rzeczy, wywołuje plotki i powiększa niezadowolenie społeczeństwa;
po 5) należy oficjalnie ogłosić zasadę formowania i zagwarantować polskość najwyższej jednostki bojowej, jaka ma być formowaną;
po 6) należy zezwolić na przenoszenie się oficerów ochotników Polaków z armii rosyjskiej, zezwolić na wstępowanie do tej jednostki wszystkim Polakom, obowiązanym wojskowo, a jeszcze nie powołanym, jak również pozwolić na wstępowanie Polakom obcopoddanym, o ile ich prawomyślność zagwarantuje komitet O. L. P. lub jaka inna organizacja polska;
po 7) w razie utworzenia sztabu tej jednostki bojowej, by zezwolono na utworzenie w Warszawie głównego biura werbunkowego z prawem zakładania oddziałów w Królestwie Polskim i możności publikowania swoich komunikatów, informujących ochotników dokładnie.

Tych słusznych żądań gen. Świdzińskiego, wyrażonych w imieniu Komitetu Org. L . P., gen. Jengałyczew nie uwzględnił, wobec czego wstrzymano sprawę dalszego formowania oddziałów polskich przez Komitet Organizacyjny. Sekcja wojskowa, w swojej pracy wewnętrznej sztabowej, przede wszystkim zwróciła uwagę na uregulowanie słownictwa w rozkazodawstwie i w korespondencji służbowej. W tym celu wydano w imieniu sekcji wojskowej pod redakcją Henryka Bagińskiego pierwsze arkusze litograficzne „Słownika wojskowego polsko-rosyjskiego i rosyjsko-polskiego” oraz komendy polskie do „przepisu szyków piechoty”, w tłumaczeniu podchorążego Drużyn Strzeleckich Stefana Królikowskiego. Opracowane i będące w druku podręczniki wojskowe gen. Świdzińskiego: „Przygotowanie do zadań bojowych” i H. Bagińskiego „Terenoznawstwo” cenzura wojskowa rosyjska wstrzymała na rozkaz gen. gubernatorstwa warszawskiego. Oprócz tego przygotowano do druku cały szereg innych podręczników, jak „Przepis służby polowej” (Wacław Berka) i „Ćwiczenia działa i baterii” (Michał Heine) „Nauka o broni” (Jan Hausbrandt)”, „Fortyfikacje” (Ziemomysł Zaborski) — inne zaś były dopiero w opracowaniu. Wszystkie te wydawnictwa miały tworzyć „Bibliotekę Wiadomości Wojskowych”.

Obok Sekcji Wojskowej Kom. Org. L. P. najbardziej czynną była Sekcja Werbunkowa, zwana Głównym Biurem Werbunkowym, która przetrwała do dnia 20 maja 1915 r. Na czele Sekcji Werbunkowej stał p. Zygmunt Balicki, znany polityk i publicysta polski, jeden z głównych założycieli Sokoła w Polsce.
Działalność rozpoczęto od utworzenia w Warszawie i na prowincji Biur werbunkowych na czele z kierownikami, mianowanymi przez generała Świdzińskiego. Biur takich powstało tylko 7, gdyż wskutek poczynionych ograniczeń wiele osób wycofało się od zajmowania się tą sprawą. Warszawskim Biurem Werbunkowym kierował Jan Karol Szczeblewski (mianowany 17.II), w Siedlcach — Aleksander Dziewicki (mianowany 2.II), w Łomży — Mieczysław Skarżyński (3.II), w Lublinie — Wiktor Kleniewski (4.II), w Kijowie — Stanisław Zieliński (11.II), w Suwałkach — pułkownik Michał Promaszko (12.II), w Płońsku — lekarz Leon Rutkowski (8.III).

Oficerowie i urzędnicy wojskowi Legionów, pracujący w Biurze werbunkowym lub zajmujący się sprawami gospodarczymi nosili mundury ze szlifami, na których widniały litery L. P., jednak gen. - gubernator Jengałyczew zabronił tym urzędnikom noszenia mundurów (rozkaz generała Świdzińskiego L. 9 z dnia 17.II).
Po odezwie Komitetu Narodowego w biurze werbunkowym warszawskim panował ogromny ruch. Do Legionów zgłaszali się przeważnie poborowi 1914 i 15 r., wielu młodzieńców 18-letnich i ochotnicy starsi z inteligencji. Przy zapisywaniu się ustanowiono następujący porządek: każdy zapisujący się dostawał przede wszystkim bilet do lekarza i — o ile oględziny lekarskie uznały go za zdolnego do noszenia broni, — odesłano do obozu w Puławach, gdzie po umundurowaniu, pod kierunkiem oficerów odbywał ćwiczenia wojskowe.
Zapisy do Legionów, jak podają pisma warszawskie, ożywiały się z dniem każdym: 27 stycznia zapisano i poddano oględzinom lekarskim 175 ochotników, 28 stycznia — 185, a tegoż dnia wyprawiono do obozu w Puławach 100 legionistów.

Wkrótce też ukończono skompletowanie piechoty I-go Legionu — rozkaz generała Świdzińskiego pod L. 5 z dnia 4.II — do II-go Legionu wcielono 800 ludzi, codziennie zgłaszało się średnio 100 ludzi, jednakże z braku koszar dla II-go Legionu dano wszystkim urlop na 2 tygodnie. Jednak i po upływie tego czasu sztab rosyjski nie wyznaczył koszar dla II-go Legionu, więc utworzono punkt etapowy na Pradze dla tych, którzy nie mogli już wracać do domu (rozkaz generała Świdzińskiego Nr 11 z dnia 23 lutego). Napływ ochotników, oprócz wcielonych poprzednio do II-go Legionu 800, malał z dniem każdym.
Widzimy zatem, jak opinia publiczna natychmiast zareagowała na poczynione ograniczenia, a dopływ ochotników w miesiącach marcu i kwietniu całkowicie ustał.

Wobec niemożności uzyskania zezwolenia na organizowanie formacji polskich na początkowych zasadach, Główne Biuro Werbunkowe wydało okólnik, podpisany przez Zygmunta Balickiego do Biur Werbunkowych na prowincji (d. 5-go maja 1915 r. pod L. 415), że pracę biur likwiduje się, a wszelkie dokumenty ochotników mają być wysłane najpóźniej do 20 b.m. do „Sztabu 104-ej brygady pospolitego ruszenia”, który objął wszystkie wojskowe funkcje b. K. Org. L. P. od dnia I-go kwietnia 1915 r.
Sekcja finansowa Kom. Org. L. P. była nadzwyczaj czynną. Ofiary z początku napływały obficie z kraju i od Polaków z Rosji, którzy chociaż w ten sposób chcieli dopomóc sprawie formowania Legionów.
Inne sekcje, początkowo ruchliwe, wkrótce zamarły. Widzimy zatem, że Komitet Org. L. P. posiadał kierownictwo odpowiedzialne i zaufanie społeczeństwa, lecz przemianowanie Legionów na „drużyny” zniechęciło ogół, który począł patrzeć z niedowierzaniem na dalszą akcję; niewyznaczenie zaś przez sztab koszar i nieodkomenderowanie z armii oficerów — Polaków sprawiły, że cała sprawa formacji polskich stanęła na martwym punkcie.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Węgry: Socjalistyczna opozycja zapowiada rozebranie muru granicznego po ewentualnej wygranej w wyborach
Na wiosnę na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Zostało co prawda zatem jeszcze kilka miesięcy, ale zauważyć można, że kampania przedwyborcza coraz bardziej się rozkręca. Ostatnie sondaże dają prowadzenie rządzącemu Fideszowi, ale nie jest to jednak tak duże poparcie jak uzyskała koalicja w 2014 roku.
Więcej...

Nawojski: Niemcy bardzo chętnie podzieliliby się z Polakami odpowiedzialnością za ludobójstwo, którego się dopuścili
Na naszych oczach próbuje się dokonać podmiany ról ofiary i kata, bo jak inaczej interpretować ciągle mówienie o „polskich obozach koncentracyjnych” w niemieckich mediach i przypadkach pojawiania się sformułowań tego typu w podręcznikach szkolnych? Uważam, że bez skutecznego zwalczania tych kłamstw wymierzonych w Polskę za jakiś czas w oczach światowej opinii publicznej Polska będzie widziana jako współodpowiedzialna za wybuch II wojny światowej i zbrodnie popełniane w jej trakcieWięcej...

Przemówienie Romana Dmowskiego na otwarcie zjazdu założycielskiego Obozu Wielkiej Polski
Dzisiejszy stan organizacji naszego życia politycznego, polegający na rozbiciu sił na zbyt liczne stronnictwa, już nie odpowiada uświadomionym szeroko potrzebom chwili, trwa on, że tak powiemy, inercyjnie, jako przeżytek niedawnej przeszłości. Trzeba go zmienić, ale do tego dzieła trzeba przystępować ostroż­nie, żeby nie wprowadzać większej jeszcze dezorganizacji, nie pogrążyć kraju w całkowity chaos polityczny i tym samym nie doprowadzić narodu do zupełnego bezwładu. Trzeba zacząć od budowania, a nie od burzenia.
Więcej...

Podziel się i skomentuj